Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
Wspomnienie o Syriuszu
Syriusz, zawitał do nas trzy lata po śmierci Puszka i miał być kontynuacją naszego kochanego niufka. Niestety w okresie dorastania okazało się, że ma domieszkę wilczarza i związane z tym dolegliwości w układzie ruchu i odmienną, ale wspaniałą psychikę. Okazał się dla nas Nowofundlandem o bezwarunkowej miłości i niezwykłym przywiązaniu do otaczających go ludzi. Nie lubił podróży ani wchodzenia do wody, ale kochał przebywać z nami nad morzem, błagając wzrokiem i postawą, aby go nie zabierać z plaży po zachodzie słońca. Kochał spacery i najgorsza pogoda nie była powodem rezygnacji z włóczenia się z nami po polach i lasach. Pod koniec długiego, prawie 12-letniego życia już nie mógł chodzić, ale czekał na nas. Odszedł cicho nad ranem 17.11.2024 r. przy błyskach spadających gwiazd.